Ciekawy przypadek Korbiniana Brodmanna

Ogrom jest jednym ze słów, które wciąż pojawia się przed oczami ludzi próbujących zrozumieć budowę i działanie ludzkiego mózgu. Mimo, że ten organ waży około 1500 gramów, to zawiera aż 170 miliardów komórek (Azevedo i in., 2009). Działanie większości z nich uzależnione jest od układu połączeń z innymi komórkami – tym samym liczba możliwych kombinacji, gdy chcemy je badać zaczyna przybierać gargantuiczne rozmiary. Co więcej, działanie komórek wyznaczone przez określony układ połączeń może być modyfikowane przez oddziaływanie związków chemicznych. Tym samym każdy z nas ma pod sklepieniem swojej czaszki najbardziej złożony system jaki znamy we wszechświecie, który w dodatku ciągle się zmienia wraz z nowymi doświadczeniami...

Zamrożona sekcja ludzkiego mózgu w całej wspaniałości. Ilustracja stworzona przy użyciu bazy: http://brainmaps.org/

By móc mówić o mózgu w sposób mniej szczegółowy niż na poziomie jednej komórki, a także w sposób mniej ogólny niż działanie całości tego organu od XIX wieku próbowano pogrupować komórki nerwowe w tzw. pola. Biorąc pod uwagę, że nasza wiedza o funkcji mózgu była i jest nikła, to właśnie w anatomii szukano trwałych podstaw dla nauki o mózgu. Pole stało się zatem jednym z podstawowych pojęć neuronauki, a podanie adekwatnego podziału mózgu na mniejsze jednostki stało się fundamentalnym zadaniem tej dziedziny wiedzy. Wbrew temu, co można wyczytać w podręcznikach do neurologii jest to wciąż zadanie nieukończone.

Współcześnie większość badaczy używa podziału stworzonego przez Korbiniana Brodmanna (2007). Pola Brodmanna stanowią lingua franca, dzięki któremu neurolodzy, neuropsychologowie, czy neuronaukowcy wymieniają się spostrzeżeniami na temat funkcjonowania danych obszarów mózgu. Co ciekawe, pomimo że pola Brodmanna stanowią tak istotny fundament całej naszej wiedzy o mózgu naukowcy najprawdopodobniej sami nie wiedzą ile ich jest… Badacze powołując się na tę samą monografię wahają w liczbach od 43 do 52 (Simic i Hof, 2015)!

Kłopotliwe pola Brodmanna. Obrazek z jego słynnej monografii z 1909. Obecnie dostępny w domenie publicznej. Rycinę pobrałem z wikipedii.

Sytuacja wydaje się pozornie absurdalna. Przecież wystarczyłoby przeczytać dokładnie, co Brodmann pisał o swoim podziale mózgu i całego problemu nie ma. I tak faktycznie byłoby w normalnym świecie, lecz nie w świecie nauki. Po pierwsze, nikt nie czyta starych książek, nawet jeśli stanowią fundament danej dziedziny. Po drugie, nawet jeśli ktoś coś czyta, to ogranicza się tylko do określonych fragmentów zgodnie ze swoiście pojętą specjalizacją. Oznacza to, że badacz którego interesują np. 44 i 45 pola Brodmanna przeczyta fragmenty omawianej monografii dotyczące tylko tych pól. Pytanie czy podział z którego korzysta ma sens jest już poza jego horyzontem myślowym.

Tak pojęta nauka doprowadziła do sytuacji, w której naukowcy używają danego podziału mózgu nie z powodu dobrze przemyślanych przesłanek, lecz z przypadku. W dodatku nie widząc nawet ile tych podstawowych jednostek mózgu w ogóle jest…

Czy istnieje jakieś remedium na zaistniałą sytuację? Wydaje się, że tak. Po pierwsze, wczytanie się w tekst Brodmanna daje jasną odpowiedź na to ile zostało przez niego wyróżnionych pól mózgowych (52). Po drugie, warto też przyjrzeć się innym podziałom kory mózgowej np. Campbella (1905), Elliota Smitha (1907), czy von Bonina i Baileya (1951) one także oferują istotny wgląd w budowę ludzkiego mózgu.

Co czytałem:

1. Azevedo, F. A., Carvalho, L. R., Grinberg, L. T., Farfel, J. M., Ferretti, R. E., Leite, R. E., ... & Herculano‐Houzel, S. (2009). Equal numbers of neuronal and nonneuronal cells make the human brain an isometrically scaled‐up primate brain. Journal of Comparative Neurology, 513(5), 532-541.

2. Brodmann, K., & Garey, L. J. (2007). Brodmann's: Localisation in the Cerebral Cortex. Springer Science & Business Media.

3. Šimić, G., & Hof, P. R. (2015). In search of the definitive Brodmann's map of cortical areas in human. Journal of Comparative Neurology, 523(1), 5-14.

4. Campbell, A. W. (1905). Histological studies on the localisation of cerebral function. University Press.

5. Smith, G. E. (1907). A new topographical survey of the human cerebral cortex, being an account of the distribution of the anatomically distinct cortical areas and their relationship to the cerebral sulci. Journal of anatomy and physiology, 41(Pt 4), 237.

6. Bailey, P. Bonin G von (1951) The isocortex of man. Urbana: University of Illinois Press.

Początek.

Amerykańscy naukowcy.
Ach! Znamy ich wszyscy. Wciąż nas przed czymś ostrzegają, albo coś odkrywają, coś nam zalecają, alarmują, przewidują… To oni, na mitycznym ZACHODZIE obleczeni w nimb istotności statystycznej już nie opisują tego świata, lecz starają się go zmienić. Każdą zaś zmianę pieczętują formułą „zostało to udowodnione w sposób naukowy”. Tym samym dodają kolejny kamyczek do monumentalnego dzieła jakim jest wiedza.
Szanujemy ich za to. Ten podziw zapewne powoduje, że na przykład w czasie kupowania jedzenia czujemy ich nadzorujący wzrok. Za zakup zdrowego bowiem nas wynagradzają, a za złe karzą. Dzięki nim też wiemy, że każdy spadek nastroju, każdy zły dzień jest zapewne przejawem jakiegoś schorzenia, które powinniśmy natychmiast skorygować by powrócić do pełnej produktywności. Czasem jednak napotykamy na wyłom w tym nieskazitelnym obrazie. Jedne produkty ze zdrowych stają się siedliskiem rakotwórczych substancji, inne z korzenia zła stają się bukietem zdrowia. Czasem tez nurtuje nas jak to możliwe, że pomimo dziesiątek lat badań wciąż nie opracowano skutecznej metody leczenia alkoholizmu, czy resocjalizacji. Czy aby postęp na pewno jest aż tak duży? Ten blog będzie próbą odpowiedzi na to pytanie. Będzie głosem wolnym wolność ubezpieczającym. Będzie gromkim: Sprawdzam!
Przyjrzymy się zatem ile we współczesnych teoriach blefu, a ile rzeczywistej wiedzy. Zapraszam do wspólnej wędrówki! Podróż to bowiem wielce pożyteczna rzecz, bo dzięki niej uruchamiamy wyobraźnie.